Kambuz


Na kilku rejsach spotkałam się z przeświadczeniem o konieczności żywienia się przez ten tydzień gotowymi daniami. No cóż... nie mówię, że jedzenie tego typu zaszkodzi nam przy częstotliwości 1 - 2 rejsów w roku. 😉 Ale gdyby pływać trochę dłużej...
 
Za oknem robi się coraz zimniej, bardziej deszczowo i wietrznie, więc człowiek zaczyna myśleć o kolejnym rejsie. 😉 A skoro o rejsie, to i o gotowaniu na jachcie - więc czas na kolejny, przechyłoodporny przepis!
 
Jak powszechnie wiadomo, to co trzymało marynarzy przy życiu, oprócz bata bosmana, była codzienna porcja grogu, która rozgrzewała i odnawiała siły przed wachtą. 😉