niedziela, 18 lutego 2018

Osada Słowian i Osada Łowców Fok


Ostatnio przypomniałam sobie o naszej czerwcowej wycieczce rowerowej. Z Gdyni wybrałyśmy się do Sławutowa aby zwiedzić tamtejszą Osadę Słowian. Kolejnym punktem naszej podróży był Park kulturowy w Rzucewie - Osada Łowców Fok (ciężki etap w życiu Pauli, wielkiej wielbicielki fok).

Wyjechałyśmy rano, jak to zwykle bywa na całodniowych wycieczkach ;) Początek drogi niezbyt przyjemny, droga asfaltowa i znajome widoki. Żeby sobie trochę urozmaicić wycieczkę postanowiłyśmy pojechać drogą równoległą - polną. Czy to była dobra decyzja czy nie... na pewno ciekawa opcja. Po jakimś czasie, jak to na takich drogach bywa, droga zamieniła się w ścieżkę, ścieżka znikła i trzeba było się przedzierać z rowerami w trawie po pachy, ale szczęśliwie wydostałyśmy się przez stary nasyp kolejowy do normalnej drogi :)


Żeby odkryć piękno czasami trzeba przystanąć na chwilę i otworzyć szeroko umysł

Początek zjazdu, super nawierzchnia i odpoczynek od samochodów

Gród Słowiański w Sławutowie - super miejsce, szczególnie dla rodzin z dziećmi. Odwiedzenie osady to taka swoista lekcja historii i to nie byle jakiej ;) Po osadzie oprowadza przewodnik-rzemieślnik, który się w czymś specjalizuje. Nas oprowadzała przemiła Pani Wiedźma. Chociaż przewodnicy są dobrze przygotowani do pracy z dziećmi, dla nas również wszystko o czym opowiadała było niezwykle interesujące. 


Osada Słowian z przełomu IX i X w


Niestety nie wszystko mamy uwiecznione na zdjęciach, ale można się tam dowiedzieć dużo o zwyczajach i życiu naszych przodków, o ich wierzeniach i narzędziach, których używali. Na przykład? Wiedzieliście, jak bardzo ważny był ogień (ognisko) w naszej kulturze? Pewnie tak, w końcu ogień to podstawa. A czy w takim razie wiedzieliście, że najpierw rozpalano "ognisko domowe", później dookoła takiego ogniska stawiano dom, i należało pilnować żeby nie zgasło? W innym wypadku trzeba było powtórzyć taką procedurę od początku (nie chodzi tylko o rozpalenie ogniska).


Wejście do osady

Ekstra jest ta laska :)

Z takich ciekawych przedmiotów to Pani Wiedźma pokazywała "wiertarkę" udarową (przypominam, że znajdujemy się na przełomie IX i X wieku), która była używana do wszystkiego, łącznie z borowaniem zębów. Oczywiście tłumaczyła działanie łuku ogniowego. 
Przedsionek domu tkaczki

Takie tam ozdoby

Wszyscy w osadzie ubrani są w stroje odpowiadające ich rzemiosłu, widzieliśmy również jak tkało się takie stroje oraz jak barwiono tkaniny. Oglądaliśmy tamtejsze uzbrojenie i sposoby walki. Najwięcej mogliśmy się dowiedzieć o ziołolecznictwie (w końcu oprowadzała nas specjalistka). Oczywiście jedną z ważniejszych życiowych spraw jest jedzenie i nauki o tym też nie mogło zabraknąć. 


Miejsce na ognisko

Gatunek świni najbardziej zbliżony genetycznie do tych hodowanych w średniowieczu

Osada w (niemal) całej okazałości 

Dalsza część drogi znowu prowadziła częściowo przez pola, tym razem drogą gruntową. W końcu udało nam się dojechać do Rzucewa. Tam pogoda nam się dała lekko we znaki, bo wiało bardzo mocno. Spacer po odsłoniętej części parku był dosyć ciężki. Część punktów jest umieszczona w pobliskim lesie, jednak tam więcej musimy się naczytać niż pooglądać, ponieważ większość "atrakcji" to tabliczki informacyjne o dawnych budowlach. 


Widoki po drodze

Źródło: rzucewo.com

Kulminacyjnym punktem spaceru po Osadzie Łowców Fok jest muzeum (umiejscowione w chacie kaszubskiej) jej poświęcone. Można tam znaleźć rekonstrukcję Zatoki Puckiej z tamtych czasów, dużą dawkę historii (jak to w muzeum) oraz wiele wykopanych przedmiotów codziennego użytku oraz ich fragmenty i rekonstrukcje. 
Widok na Chatę Kaszubską z platformy widokowej.


8 komentarzy:

  1. Świetna wycieczka rowerowa :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brakuje mi takich klimatów! Chętnie zamieszkałabym w takiej chatce, bez internetu, prądu i udogodnień. Tylko natura :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawe i tak pięknie położone miejsce.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wycieczka na rowerze to coś dla mnie :-) Jeździmy cały rok :-)
    kiedy to lato ach kiedy ...
    Ciekawa ta osada, dawno nie byłam w takim miejscu :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie w te strony jadę na wakacje :) I do tego zabieram rowery :) Zapisuję sobie trasę, ta Osada spodobałaby się mojemu synowi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale fajne klimaty i ta piekna pogoda!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też zapisuję sobie Sławutowo jako miejsce warte odwiedzenia. Kiedy będziemy nad morzem, spróbujemy zajrzeć do Osady Słowian!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ładne fotki, zazdroszczę, że mieszkacie w takiej "bazie wypadowej" ;)

    OdpowiedzUsuń