wtorek, 21 maja 2019

Rezerwat Beka - krótka wycieczka rowerowa


Ostatnio, bo 24 kwietnia wybrałyśmy się na krótką wycieczkę rowerową do rezerwatu Beka. Obejmuje on wybrzeże Zatoki Puckiej i zajmuje powierzchnię prawie 200 ha. 


Wystartowałyśmy z Gdyni, opracowując tak trasę, aby jak najrzadziej jechać ruchliwymi drogami. Ze zdziwieniem zorientowałyśmy się, że da się bocznymi szosami przejechać aż do samego rezerwatu! 😃 Po drodze widziałyśmy kilka bocianów i czaple siwą w locie.

Jadąc do Beki mijałyśmy wioseczkę Kazimierz, przy której znajdować się miał punkt widokowy. No więc zjechałyśmy ścieżką w las - a było mocno pod górę - i udało nam się znaleźć urwisko, z którego roztaczał się widok na okolicę.

Wdrapywanie się na górę z rowerem było dosyć męczące!!

Wokół nas rosły kolorowe kwiaty i drzewa - jedyne co zmącało widoki, to mnóstwo porzuconych śmieci...

Widok z urwiska
Bercia: Na górze spędziłyśmy (straciłyśmy) trochę czasu poszukując pod każdym drzewem skrytki (Geocaching) jednak nie było jej na miejscu, a my się nieźle zdążyłyśmy namęczyć.

Naszym następnym przystankiem był już rezerwat. Biegnie przez niego ścieżka, którą bez większego problemu można przejechać na rowerze. Po drodze znajdziemy informacje na temat żyjących tam gatunków ptaków i o występującym tam ekosystemie.


Granica rezerwatu Beka

Nam co prawda nie udało się dostrzec żadnego z rzadkich ptaków, ale może wynikało to z wyjątkowo wietrznej pogody. My po 15 minutach spaceru brzegiem morza też chciałyśmy się schować! 😉

Wrak przy ścieżce rowerowej w okolicach Rewy

Bercia: Wracałyśmy ścieżką rowerową prowadzącą do Rewy, odbiłyśmy na Mechelinki, gdzie zrobiłyśmy sobie mały przystanek. Później kawałek jechałyśmy lasem, aż do połączenia się naszej drogi z poprzednią ścieżką rowerową.

Czas wracać! Zzzimno!!

Wycieczka pomimo wietrznej pogody była udana, przejechałyśmy ok 40 km, a nasza trasa wyglądała tak:



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz