sobota, 18 kwietnia 2020

Bremen - City Break

Zamglone Bremen
Zamglone Bremen

Bremen odwiedziłyśmy podczas naszego wypadu do Bergamo - lot powrotny miałyśmy z przesiadką właśnie przez Bremen. Dzięki temu miałyśmy praktycznie cały dzień na zwiedzanie tego starego, bo ponad 700 letniego miasta.

Trochę o mieście


Bremen jest stolicą najmniejszego landu Niemiec o tej samej nazwie - byłyśmy już wcześniej w jednym z jego miast, Bremerhaven, podczas dwóch naszych praktyk na pokładzie Daru Młodzieży. Wzmianki w piśmie o Bremen pojawiały się już w VIII wieku, a prawa miejskie otrzymało w XIV wieku. Bremen jest sporym ośrodkiem przemysłowym, ale nas bardziej interesowało jego stare miasto.

Dotarłyśmy tam z lotniska na piechotę, przechodząc przez zamglony park nieopodal i zgarniając przy tym pierwszą skrytkę geocaching.

Paula: To był bardzo zimny poranek i po wyjściu z samolotu poczułyśmy, że sporo przesiedzimy tego dnia w budynkach. 😉

Makieta Bremen
Makieta Bremen


Zbliżając się do centrum zauważyłyśmy pewną różnicę między tym miastem a miastami w Polsce - bardzo dużo ludzi porusza się tam na rowerach. A tak jak pisałam wcześniej, wcale nie był to ciepły poranek... Oczywiście infrastruktura rowerowa jest tam lepiej rozwinięta, bo ścieżki rowerowe ciągnęły się praktycznie przy każdej drodze którą szłyśmy, ale myślę że gdyby u nas więcej ludzi przesiadło się na rower choćby podczas dojazdu do pracy, to miasta chętniej wydawałyby pieniądze na budowę ścieżek.


Średniowieczna dzielnica Schnoor


Pierwszym zabytkiem na który trafiłyśmy był kościół św. Jana - zbudowany w XIV wieku w stylu gotyckim, znajdujący się w średniowiecznej dzielnicy Schnoor. Sama dzielnica jest bardzo klimatyczna, znajdziemy tu sklepy z antykami, galerie i kawiarnie.

Kościół Św. Jana
Kościół Św. Jana


Bercia: Po spacerze w dzielnicy średniowiecznej stwierdziłyśmy, że czas się napić czegoś ciepłego. Koleje losu zaprowadziły nas prosto do McDonalda w pobliżu rynku.


Rynek w Bremen


Po krótkiej przerwie na kawę skierowałyśmy się w stronę rynku. Miejsce to jest jednym z najstarszych placów w mieście. Nie jest już on wykorzystywany jako teren handlowy z dwoma wyjątkami, jeden z nich to tradycyjny jarmark bożonarodzeniowy (Weihnachtsmarkt).

Bercia: Niestety stoiska i atrakcje były w trakcie przygotowań. Z tego powodu w całej okolicy panował chaos. Z jednej strony trwały prace przygotowawcze, a z drugiej kilka stoisk było już czynnych.

Chaos związany z Weihnachtsmarkt
Chaos związany z Weihnachtsmarkt


Bezpośrednio przy rynku stoją takie zabytki jak ratusz, katedra Św. Piotra oraz kilka pomników.

Ratusz cały czas pełni swoją funkcję, jest siedzibą burmistrza miasta oraz prezydenta senatu. Jest to budynek wybudowany w stylu gotyckim, który został wybudowany na początku XV wieku, natomiast jego odrestaurowanie na przełomie XVI i XVII wieku nadało jego fasadzie stylu renesansu. Budynek ten ocalał bombardowania pilotów RAF podczas II Wojny Światowej .

Ratusz w Bremen z katedrą w tle
Ratusz z katedrą w tle


Bercia: Do niedawna jeszcze nie sądziłam, że architektura jest w stanie mnie zachwycić. Nigdy nie był to mój obszar zainteresowań. Jednak w ostatnim czasie, kiedy więcej zwiedzamy coraz częściej jestem pod dużym wrażeniem budynków i mogłabym się im przyglądać przez długi czas. Ratusz był jednym z takich właśnie perełek.

Zaraz obok ratusza znajduje się średniowieczny posąg Rolanda, którego postać rozsławiona została przez epos Pieśń o Rolandzie. Posąg, który znajduje się w Bremen jest uznawany za jednego z najstarszych w Niemczech. Razem z ratuszem został wpisany na listę UNESCO w 2004 r.

Posąg Rolanda
Posąg Rolanda


Kolejnym zabytkowym budynkiem przy rynku jest katedra Świętego Piotra. Jest to trzynawowa świątynia, zbudowana na planie krzyża łacińskiego. Kościół ten ma długą historie, której początki sięgają VIII wieku. Wówczas był to drewniany kościół, który został spalony, a na jego miejscu powstał nowy. Tym razem była to bardziej solidna konstrukcja - kamienna. Początkowo budowla była utrzymana w stylu romańskim. Od XI do XIII wieku była ona przebudowywana, dzięki czemu powstała katedra w stylu gotyckim. Jej finalna postać, którą możemy podziwiać dzisiaj jest wynikiem przebudowy w XIV i XVI wieku.

Świątynia ma możliwość wycieczki online na oficjalnej stronie katedry. Dostępne są również nagrania przewodnika w języku niemieckim.

Fasada katedry w Bremen
Fasada katedry


W pobliżu Katedry znajduje się pomnik Bismarka, przy ratuszu pomnik z bajki Muzykanci z Bremy. Natomiast przy rynku mieszczą się również inne ciekawe budynki, np. przeszklony budynek parlamentu (Bürgerschaft of Bremen), Schütting (początkowo budynek kupców, w późniejszym czasie Izba Handlowa), Kościół Najświętszej Maryi Panny.


Uroki starego miasta


Spacerując na północ od rynku napotkałyśmy pomnik Świniopasa i jego stado. Pomnik jest wykonany z brązu przez bremeńskiego rzeźbiarza Petera Lehmana. Jego umiejscowienie nie jest przypadkowe - leży na ulicy Sögestraße, na której nazwa wywodzi się z dolnoniemieckiej nazwy maciory.

Świniopas
Świniopas


Idąc dalej natknęłyśmy się na park o, na pierwszy rzut oka, dość nietypowym kształcie.  Park ten znajduje się w miejscu starych murów obronnych, które niegdyś okalały miasto. W 1802 roku, kiedy mury przestały być potrzebne, została podjęta decyzja o ich rozebraniu i przekształceniu terenu, który zajmowały na park. Obecnie w parku znajduje się sporo pomników, wzrok przykuwa też wiatrak, w którego wnętrzu znajdziemy restaurację. Najbardziej nietypowy pomnik, jaki udało nam się znaleźć, przedstawia ludzika z kartoflanym nosem, stworzonego przez Loriot, niemieckiego komika, autora komiksów i satyryka.

Loriot
Loriot


Powrót w okolice rynku poskutkował znalezieniem ciekawego zaułku (Böttcherstraße) w okolicy muzeum niemieckiej malarki ekspresjonistycznej - Pauli Modersohn-Becker. Wejście na tą małą uliczkę jest bardzo łatwo zauważyć, ponieważ nad nim umieszczona jest pozłacana płaskorzeźba (Der Lichtbringer), która mocno przyciąga wzrok.

Der Lichtbringer
Der Lichtbringer

Powrót na lotnisko


Po dość długim spacerze postanowiłyśmy zrobić sobie przerwę na obiad, a później zdecydować co dalej. Niestety przerwa okazała się niedostateczna, żeby dobrze się ogrzać i wypocząć, dlatego też po krótkim wałęsaniu się po okolicy zdecydowałyśmy zaprowiantować się w markecie i wrócić na lotnisko, ogrzać się i odpocząć. Jeszcze wtedy miałyśmy nadzieję, że wybierzemy się jeszcze na jakiś krótszy spacer przed wylotem. Jednak zmęczenie wzięło górę nad ambitnymi planami.

Bercia: Swoją drogą nasze zmęczenie było uzasadnione, ponieważ tego dnia przeszłyśmy ok 28 km przy dosyć niskiej temperaturze i pobudkę o 3 nad ranem.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Kim jesteśmy?



Cześć! Prowadzimy ten blog aby dzielić się z Wami naszymi przygodami. Jest to nasze miejsce w sieci, dlatego też znajdziecie tutaj posty na tematy bliskie naszym sercom.

Paula & Bercia

Instagram

Facebook